Jak ja już bym chciała, żeby spadł śnieg. Ale nie jakaś tam odrobinka, która prędko zamieni się w szaroburą chlapę. Marzy mi się już biała i mroźna zima. Chcę już szukać idealnej choinki, ubierać ją razem z Mężem setkami światełek, kokardek i maleńkich baniek. I móc już układać pod nią prezenty. Każdy odświętnie zapakowany i obowiązkowo przewiązany kokardą. Chcę, żeby mój dom wypełnił zapach piernika i suszonych grzybów. Tak bardzo czekam na Nie. Gości z pewnością uraczę tymi pysznymi, mięciutkimi i delikatnymi ciasteczkami. Mam nadzieję, ze będą tak nimi zachwyceni jak ja.
Przepis ten dołączam do tygodnia orzechowego :)
Składniki na ok. 25 ciasteczek:
* 120 g miękkiego masła
* 120 g cukru
* 220 g mąki
* 1 jajko
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* połówki orzechów włoskich
Masło ubijamy z jajkiem aż powstanie puszysta masa. Dodajemy cukier i wanilię i dalej ubijamy. Proszek łączymy z mąką i dodajemy do masy. Ubijamy mikserem na najwyższych obrotach aż ciasto utworzy zwartą kulkę. Formujemy rękoma kulę, jeśli ciasto się klei podsypujemy je mąką. Ciasto wkładamy do zamrażarki na ok. 30 min.
Blachę wykładamy folią aluminiową i z ciasta formujemy kulki mniejsze od orzecha włoskiego. Na każdej kulce umieszczamy połówkę orzecha i delikatnie dociskamy. Wkładamy do już nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok. 12 minut. Ciastka pieczemy na biało, jeśli się przyrumienią nie będą miękkie tylko chrupiące. Zdejmujemy z blaszki kiedy będą już zimne i możemy posypać je cukrem pudrem.
Szczerze polecam :)


