Menu

Gotuję, bo lubię

Rolada jagodowa

kasiaaaa24

 

Muszę zacząć od tego, że to pierwsza rolada biszkoptowa w moim życiu.

Wydaje się mało prawdopodobne? A jednak to prawda :)

Nie wiem co powodowało ten stan, ale przez lata panicznie się jej bałam.

Była na liście wypieków, do których potrzeba nadludzkich umiejętności. 

Tuż obok makaroników :)

Co więc spowodowało, że się na nią zdecydowałam?

Najprościej rzecz ujmując - presja otoczenia :)

Jak długo suszył mi o nią głowę tylko mąż, byłam w stanie to znieść. Jeden do jednego. Remis. 

Ale kiedy dołączyły do niego kolejne osoby, przebicie się nie było już takie łatwe. 

Musiałam spróbować.

Ryzyk fizyk. 

Najwyżej nie wyjdzie i dadzą mi spokój. 

Ile mnie to wszystko kosztowało stresu wiem tylko ja. Całe 10 minut wpatrywałam się w piekarnik i obserwowałam jak rośnie, a później - powstrzymując oddech - zwijałam ją drżącymi dłońmi. 

Nie popękała, nie było zakalca - czyli było dobrze. Na kilka godzin odetchnęłam z ulgą.

Lekka panika powróciła przy kremie. Ale i to okazało się do przeżycia. I tym razem oddychałam :) 

Efekt końcowy przerósł moje wyobrażenia. Tak pysznej rolady (wybaczcie nieskromność ;) ) jeszcze nie jadłam. Może warstwa kremu nie jest idealnie równa, ale z każdą kolejną będzie lepiej. Bo będą kolejne! A pomysłów mam już mnóstwo. 

A! I wiecie co? 

Zamówiłam mąkę migdałową. 

Tak.

Będą makaroniki :)

   

 

 

Biszkopt:

 

* 3 duże jajka

* 70 g cukru

* 65 g mąki pszennej tortowej

* 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia

 

Masa:

 

* 200 ml kremówki

* 250 g mascarpone

* 1 szklanka jagód

* 3-4 łyżki cukru pudru

* 1 kopiasta łyżeczka żelatyny

* 5-6 łyżek wrzątku

 

Polewa:

 

* 100 g białej czekolady

* 4 łyżki kremówki

* 1 kropla barwnika spożywczego w żelu (opcjonalnie)

 

Do dekoracji:

 

* bita śmietana

* jagody lub borówki amerykańśkie (te drugie moim zdaniem prezentują się znacznie lepiej :) )

* świeża mięta

 

Spód blachy o wymiarach 40x25 cm wykładamy papierem do pieczenia. Nie natłuszczamy ani papieru, ani boków blachy. (Ewentualnie, aby papier nie ślizgał się podczas rozprowadzania ciasta, co znacznie utrudnia tę czynność, delikatnie natłuszczam blachę zanim położę na niej papier.)

Białka ubijamy na półpłynną pianę, a następnie dodajemy do niej po łyżce cukru. Miksujemy do chwili powstania gęstej, błyszczącej masy (przez około 8 minut). Do białek dodajemy po jednym żółtku, a następnie do masy jajecznej przesiewamy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i od tej chwili miksujemy na najwolniejszych obrotach, tylko do chwili połączenia się składników (nie dłużej niż 10 sekund). 

Ciasto równomiernie rozprowadzamy na blaszce i wstawiamy do nagrzanego do 175 stopni piekarnika (opcja góra + dół). Pieczemy 10-11 minut (wbity w środek patyczek powinien wychodzić suchy, a wierzch biszkoptu powinien być tylko lekko zarumieniony).

W czasie kiedy piecze się biszkopt przygotowujemy czystą ściereczkę, układamy ją krótszym bokiem do siebie i oprószamy, przy pomocy sitka o drobnych oczkach, cukrem pudrem. 

Po wyjęciu biszkopt od razu odkrawamy od boków formy i gorący przekładamy na ściereczkę - papierem do góry. Papier zdejmujemy, a biszkopt zwijamy razem ze ściereczką w roladę. Zwijanie zaczynamy od krótszego boku. Tym sposobem rolada będzie krótsza, ale grubsza. 

Zwiniętą roladę odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. Cukier sprawia, że biszkopt nie przykleja się do ścierki a para, która wydobywa się z gorącego biszkoptu zmiękcza go i sprawia, że nie będzie pękał podczas rozwijania i ponownego zwijania. 

 

Jagody łączymy z cukrem pudrem i blendujemy na gładki mus. Żelatynę rozpuszczamy we wrzątku i dodajemy do jagód. Energicznie mieszamy. 

Płynną kremówkę oraz mascarpone umieszczamy w misce i miksujemy do chwili powstania gładkiego, gęstego kremu. (Uważajcie - zbyt długo ubijana masa może zwarzyć się tak samo, jak sama śmietana.) Kiedy krem osiągnie właściwą konsystencję dodajemy jagody z żelatyną i miksujemy tylko do chwili połączenia się składników. 

Masę wstawiamy do lodówki do chwili aż zgęstnieje. Może to być równie dobrze 10 jak i 40 minut - wszystko zależy od temperatury Waszych składników.

Biszkopt rozwijamy, pokrywamy tężejącym kremem (ja pozostawiłam kilka wolnych centymetrów przy końcu w obawie, że krem wypłynie i tak z pewnością by się stało) i ponownie zwijamy. Po zwinięciu roladę owijamy dość ciasno folią (jeśli masa jest wciąż za rzadka wymaga to odrobinę wprawy :) ) i wkładamy do lodówki na co najmniej kilka godzin (najlepiej na całą noc). 

Kremówkę podgrzewamy w małej (i najlepiej w metalowej) miseczce i zdejmujemy z ognia tuż przed tym, jak zaczęłaby się gotować. Do gorącej śmietanki dodajemy barwnik (jeśli się zdecydujecie), a następnie drobno posiekaną czekoladę. Mieszamy do chwili powstania gładkiej masy, którą polewamy równomiernie wierzch rolady. Roladę ponownie wstawiamy do lodówki na około godzinę by polewa zastygła. 

Przed podaniem dekorujemy ją bitą śmietaną, świeżymi owocami i miętą. 

Smacznego :)

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Joan] *.internetdsl.tpnet.pl

    Przepiękna to mało powiedziane. Efekt "wow" osiągnięty w 110 %. Smakuje zapewne jeszcze lepiej niż wygląda, chyba się skuszę...

  • Gość: [wypiekibeaty] *.jmdi.pl

    Kasia, pierwsze koty za płoty :)

  • Gość: [Lena Gotuje] *.internetdsl.tpnet.pl

    Wielkie WOW! Niesamowicie wygląda - szczególnie polewa! Bosko! ;)

  • Gość: [Kosztka] *.icpnet.pl

    Bardzo fajny biszkopt. Dał się łatwo zawinąć, nie popękał. Nie miałam mascarpone, więc użyłam serka mielonego do serników.
    Następnego dnia jeszcze lepsza. Bardzo nam smakowała, na pewno do powtórzenia!

  • Gość: [gie-es] *.maxnet.net.pl

    Tak. Jedzmy serek mascarpone, bo tańszy od masła... (co mnie cieszy)

  • kasiaaaa24

    Kosztka - cieszę się, że smakowała :)

© Gotuję, bo lubię
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci