Menu

Gotuję, bo lubię

Kotleciki z karpia z sosem tatarskim

kasiaaaa24

 

Dziś propozycja dla wszystkich tych, którzy nie przepadają za wybieraniem ości na talerzu, ale tak jak ja, nie wyobrażają sobie Wigilii bez karpia. Jest to również bardzo fajne rozwiązanie dla dzieci, którym często właśnie ze względu na ości karpia nie podaje się w ogóle.

Tak przygotowane kotleciki sprawdzą się zarówno jako jedno z wigilijnych dań na ciepło, jak i serwowana na zimno przekąska na kolejne dni świąt lub na Sylwestra. Zarówno w wersji na zimno jak i na ciepło polecam Wam podanie ich z domowym sosem tatarskim, który współgra z ich smakiem w sposób absolutnie idealny. 

 

Składniki na kotleciki:

 

* 600-700 g filetu z karpia (bez skóry i ości)

* 1 duży pęczek koperku

* 1 duża cebula

* 1 łyżka masła

* 2 jajka

* 3 pełne łyżki bułki tartej

* 1 łyżeczka soku z cytryny

* 2 spore szczypty pieprzu ziołowego

* sól 

* bułka do obtoczenia

* olej

 

Sos tatarski:

 

* 1 mały słoiczek marynowanych pieczarek

* 7 ogórków konserwowych

* 4 łyżki majonezu

* sól i pieprz do smaku

 

Pieczarki oraz ogórki kroimy w bardzo drobną kostkę, a następnie łączymy je z majonezem i doprawiamy do smaku. Tak przygotowany sos odstawiamy do lodówki na około godzinę.

Drobno posiekaną cebulę podsmażamy na maśle do miękkości.

Rybę mielimy w maszynce do mięsa na grubych oczkach, łączymy z cebulą, drobno posiekanym koperkiem, bułką tartą, jajkami, sokiem z cytryny, solą oraz pieprzem. Dokładnie mieszamy, a jeśli masa wyda się nam za luźna, dodajemy kolejną łyżkę bułki tartej. 

Z masy formujemy niewielkie kotleciki, które obtaczamy w bułce i smażymy na rozgrzanym oleju do czasu, aż zarumienią się z obu stron. 

Po zdjęciu z patelni kotleciki odkładamy na ręcznik papierowy.

Kotleciki podajemy na ciepło lub zimno, z przygotowanym wcześniej sosem i solidną garścią mieszanki sałat. 

 

 

Moja dzisiejsza, ostatnia już, świąteczna propozycja z rybą w roli głównej powstała na tej oto pięknej patelni, którą widzicie na zdjęciu powyżej.

Jest to patelnia z serii Gardino, marki Florina. Posiada ona odporną na zarysowania oraz zapobiegającą przywieraniu trzywarstwową powłokę teflonową.

Fanów rozwiązań praktycznych z pewnością ucieszy wygodny i nienagrzewający się uchwyt, a wzrokowcy zwrócą zapewne uwagę na cudowny kolor, który - pozostając w kulinarnych klimatach - nazwałabym oberżynowym :)

Jeśli szukacie idealnego prezentu dla osoby, która nie tylko zwraca uwagę na jakość, ale też na oryginalny wygląd swojego kuchennego sprzętu, to ta patelnia z pewnością będzie trafionym podarunkiem :)

Więcej informacji o patelniach marki Florina oraz inspiracji na świąteczne prezenty znajdziecie na stronie marki (KLIK KLIK). 

Zapraszam :)

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • bagienny.net

    Chyba pierwszy raz mi poleciała ślina na widok karpia :D Muszę spróbować.

    Patelnię luknę po szaleństwie przedświątecznych zakupów. Btw. zajebiście mi się podoba Twoja kuchnia (przynajmniej ten fragment z palnikiem) ;]

© Gotuję, bo lubię
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci