Menu

Gotuję, bo lubię

Sok z malin na zimę - przepis

kasiaaaa24

 

W ubiegłym roku przeoczyłam sezon na maliny i niestety na zimę zostaliśmy bez soku. Ubolewałam nad tym za każdym razem gdy dopadało nas przeziębienie lub gdy wracaliśmy do domu mocno zmarznięci czy przemoczeni. I przez wszystkie jesienno-zimowe miesiące obiecywałam sobie, że w następnym sezonie przetwory z malin będą dla mnie kwestią priorytetową. I tym oto sposobem po partii malinowej konfitury poczyniłam również sok. 

Jeśli również macie ochotę go przygotować, poniżej znajdziecie kilka przydatnych informacji i wskazówek.

 

Zacznijmy od tego, że sok z malin możecie przygotować na kilka sposobów:

* Najprościej będzie skorzystać z sokownika i wówczas po prostu postępujecie według dołączonej do niego instrukcji. Jest to dość wygodne, ale oczywiście nie każdy z Was takowy sokownik posiada. 

* Jeśli nie posiadacie wspomnianego wyżej sokownika możecie zagotować owoce z cukrem i odrobiną wody (ja dodaję około 100-150 ml na 2 kg owoców) w garnku z grubym dnem i gotować je na wolnym ogniu do chwili, aż puszczą sok. Gotowy sok należy przecedzić przez gęste sito zanim przelejecie je do słoików.

* Możecie też skorzystać ze sposobu naszych babć i zasypać maliny cukrem pozostawiając je w temperaturze pokojowej do chwili aż pod jego wpływem puszczą sok. Takim właśnie sposobem ja zazwyczaj go przygotowuję. (W dużym słoju układam warstwami maliny, zasypując każdą z nich cukrem. Słój przykrywam i odstawiam na 24-36 godzin. Po tym czasie przecedzam sok przez gęste sito i na wolnym ogniu doprowadzam do wrzenia.) Pamiętajcie jednak, że jeśli przetrzymacie maliny w słoiku zbyt długo, zamiast soku uzyskacie wysokoprocentowy napój, który zamiast postawić Was na nogi, raczej Was z nich zetnie ;) 

Ja w tym roku zrobiłam sok z 10 kg malin, więc nastawiałam je w dużych, 3 litrowych słojach. Jeśli takowych nie posiadacie, możecie użyć dużego garnka.

 

Oprósz sposobu przygotowania, możecie również wybrać jaki rodzaj soku chcecie uzyskać:

* Sok klarowny. To sok który powstaje z sokownika lub po odcedzeniu soku od owoców. Sok klarowny powstanie z każdego z trzech sposobów przygotowania. Wystarczy użyć do oddzielenia soku od owoców gęstego sita lub gazy.

* Sok przecierowy. Powstanie, jeśli do klarownego soku dodacie przetarte przez gęste sito owoce. Wówczas wszystkie pestki pozostaną na sicie, a Wasz sok będzie zagęszczony malinowym musem. Tym samym będzie też bardziej "treściwy". 

* Owoce w soku. Po odcedzeniu soku na sicie pozostają owoce, które należy ciasno ułożyć w słoiku i zalać niewielką ilością soku, który je przykryje. Osobiście najbardziej lubię właśnie ten rodzaj soku, chociaż dla niektórych jest to produkt z "odpadu" i przeszkadzają im pływające w herbacie kawałki owoców oraz pestki. Mnie jednak one nie przeszkadzają i to właśnie takie maliny znikają ze spiżarki jako pierwsze :) Może nie za bardzo nadają się do tego maliny z soku gotowanego w garnku, ale jeśli zrobicie sok sposobem babcinym, to zostaną Wam spore kawałki owoców, idealnie nadające się do powtórnego przetworzenia. 

 

A jakie proporcje cukru stosować?

Ja stosuję proporcje 3:1, czyli na każdy kilogram malin dodaję 330 g cukru i moim zdaniem, taka proporcja świetnie się sprawdza. Sok jest słodki, ale nie jest gęstym ulepkiem. 

 

I jeszcze kilka słów o pasteryzacji:

Są trzy sposoby zabezpieczenia soku, by doczekał zimy w dobrej kondycji: 

* Klasyczny, czyli pasteryzowanie na kuchni, w garnku z wodą. Na dnie garnka układamy ścierkę, ustawiamy na niej słoiki i zalewamy je wodą do 3/4 wysokości. Gotujemy na wolnym ogniu przez około 20-25 minut od chwili zawrzenia. Niestety ta metoda nie sprawdza się przy dużej ilości słoików, ponieważ jest bardzo czasochłonna. Ja praktycznie w ogóle zrezygnowałam z tej metody na rzecz pasteryzacji w piekarniku. 

* Pasteryzacja w piekarniku. Na blasze z piekarnika ustawiam słoiki wypełnione gorącym sokiem i wstawiam ją do nagrzanego do 120 stopni piekarnika na 30-40 minut. Tym sposobem pasteryzacja 30 słoików z sokiem zajęła mi nie więcej niż 1,5 godziny. 

* Możecie również pominąć pasteryzację, jeśli gorący (a dokładniej gotujący się sok) wlejecie do nagrzanych w piekarniku do 120 stopni słoików i od razu je zakręcicie. Ja zazwyczaj nagrzewam słoiki w piekarniku przez około godzinę. Wlewając do nich sok zauważycie, że przy ściankach sok dosłownie będzie się gotował. Takie słoiki układam na wieczkach i zostawiam na całą noc by wystygły, a powstałe ciśnienie sprawi, że nakrętki zostaną wciągnięte. 

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam (obszerniejszy, niż mogło by się wydawać) temat soku malinowego i w trosce o swoje zdrowie (a także dla przyjemnych doznań smakowych) dacie się namówić na przygotowanie go :)

 

 

Komentarze (15)

Dodaj komentarz
  • jolantaszyndlarewicz

    Kasiu od kilku już lat robię na zimę "sok - lekarstwo", które świetnie pomaga podczas przeziębień. Maliny przecieram przez sito, a uzyskany sok mierzę szklanką i jeśli mam np. 4 szklanki soku dodaję 4 szklanki cukru. Mieszam wszystko do dokładnego rozpuszczenia cukru, a następnie wlewam do wyparzonych lub wypieczonych słoików, zakręcam i do lodówki. Jedyny minus to to, ze trzeba przechowywać w lodówce ... Soków jakoś się u nas nie robiło, jedynie maliny w słoikach ... ale może jak maliny w tym roku obrodzą to i na sok się skuszę:)

  • Gość: [Aga] *.adsl.inetia.pl

    Ile litrów soku wyszło z 10kg malin?

  • kasiaaaa24

    Aga - przyznam szczerze, że ciężko mi to policzyc, ponieważ przelewałam go do słoików i butelek o różnych pojemnościach. Do części soku dodawałam też owoce.

  • Gość: [Sylwia] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Słoiczki właśnie wyjęłam z garnka. Dziękuję za przepis! :)

  • Gość *.warszawa.vectranet.pl

    A moje maliny złapały pleśń :(

  • Gość: [marcia] *.dynamic.chello.pl

    co roku pasteryzuję słoiki w piekarniku i zapewniam, że nie trzeba nagrzewać ich aż godzinę - szkoda prądu - u mnie 15 minut wystarcza i nigdy nic nie spleśniało ani nic się nie zepsuło
    pozdrawiam

  • melania84

    Dzięki za super pomysł na zimowe rozgrzanie !!! Zapraszam na mój blog .

  • Gość: [malezarcie.pl] *.play-internet.pl

    Ja ten niby odpad owocow malun mroze i zima dodaje do kompotow:)))

  • Gość: [Asia] *.icpnet.pl

    Hmm dużo się dowiedziałam z Twojego bloga..:) Niestety, za późno o jakieś 20 słoików z sokiem i dżemami:( Chodzi mi o to, że prawdopodobnie źle pasteryzowałam. Gorące przetwory wlewałam do wygotowanych, ale już chłodnych słoików. Ustawiałam od razu do góry dnem, chyba zassało trochę wieczka, ale czy to wystarczy..?? Czy teraz mogę jeszcze coś z nimi zrobić, żeby się nie zmarnowały?

  • kasiaaaa24

    Jeśli wlewałaś gorące przetwory (gotujące się), to moim zdaniem nie potrzebują drugiego pasteryzowania, pomimo wlewania ich do zimnych słoików. W soku i w dżemie jest bardzo dużo cukru, który jest świetnym konserwantem. Wahałabym się, gdyby chodziło o sałatki (chociaż tam zwykle jest też ocet), ale w przypadku słodkich przetworów, to takich obaw nie mam.
    Pytanie, czy wlewany sok i dżem były faktycznie prosto z palnika?

    Jeśli się obawiasz, to zawsze możesz przeprowadzić pasteryzację teraz. Wstaw je do piekarnika nagrzanego do 120 stopni (opcja góra + dół) na około 40, może nawet 50 minut. Ale jeśli nakrętki zassały, to nie wiem czy jest taka potrzeba.

  • Gość: [Asia] *.icpnet.pl

    Dziękuję za tak szybką odpowiedź:) Chyba nie wszystkie były wrzące, te wlewane na początku tak, ale reszta chyba nie.. To moje pierwsze w życiu przetwory tego typu więc wszystko robiłam bardzo niezdarnie i powoli:) Jeśli nie zaszkodzi ponowna pasteryzacja w piekarniku to się za to biorę od ręki, bo chyba bym się zapłakała gdyby coś mi się stało złego z nimi, tym bardziej moje dzieciaczki;) Dziękuję!

  • kasiaaaa24

    Oczywiście, że ponowna pasteryzacja im nie zaszkodzi :)

  • Gość: [Irka] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Najprostszy sposób pasteryzacji soków malinowych i nie tylko to gorące nalewac prosto do butelek i od razu zakrecac. Moja mama tak robiła i ja tez tak przygotowuje i zawsze się udają. A używamy do tego butelek po wodce.

  • Gość: [Marta] *.speedtransfer.pl

    Czy maliny, przygotowane sposobem babć, zasypane cukrem zakręcam w słoiku czy otwarte przykrywam ściereczką i czekam 24 h?

  • Gość: [Iwona] *.internetdsl.tpnet.pl

    Dziękuję za przepis. Sok jest pyszny, a maliny w słoiczkach jeszcze lepsze (przed pasteryzacją do każdego słoiczka wlałam pół łyżeczki spirytusu, by zapobiec ewentualnemu pleśnieniu).

Dodaj komentarz

© Gotuję, bo lubię
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci